Obroty towarowe handlu zagranicznego w okresie styczeń - październik 2025 r. wyniosły w cenach bieżących 1 290,7 mld zł w eksporcie oraz 1 312,2 mld zł w imporcie. Ujemne saldo osiągnęło 21,5 mld zł. W porównaniu z analogicznym okresem 2024 r. eksport wzrósł o 1,2%, a import o 3,7%- podał GUS.
Najnowsze dane o handlu zagranicznym za okres styczeń-październik 2025 r. przynoszą wyraźne ochłodzenie nastrojów. Polska zanotowała ujemne saldo obrotów towarowych na poziomie 5 mld euro (ok. -21,5 mld zł). To sygnał ostrzegawczy, zwłaszcza że dynamika importu (+3,7% r/r) wyraźnie wyprzedza tempo wzrostu eksportu (+1,2% r/r).
Głównym hamulcem dla naszej wymiany handlowej pozostaje kondycja gospodarcza strefy euro. Niemcy, nasz kluczowy partner są w stagnacji – eksport za Odrę wzrósł symbolicznie o 0,4% r/r, co przy inflacji producenckiej oznacza realną stagnację. Jednocześnie coraz mocniej uzależniamy się od dostaw z Azji. Import z Chin wystrzelił aż o 12,1% r/r, co pogłębia naszą nierównowagę handlową z państwem środka i sugeruje, że polski konsument i przemysł coraz chętniej sięgają po tańsze zamienniki spoza UE.
Dla naszego PKB te dane to „łyżka dziegciu”. Ujemny wkład eksportu netto będzie prawdopodobnie ciążył na wynikach gospodarczych w IV kwartale. Choć rosnący import świadczy o wciąż solidnym popycie wewnętrznym (konsumpcja trzyma się mocno), to brak silnego eksportu sprawia, że polska gospodarka leci obecnie na jednym silniku. Jeśli dodamy do tego mocnego złotego, który utrudnia życie eksporterom, perspektywy na końcówkę roku stają się bardziej wymagające.
Konfederacja Lewiatan