Lewiatan ocenia wyniki eurowyborów

Nasze bieżące działania

Lewiatan ocenia wyniki eurowyborów

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w Polsce nie są dla przedsiębiorców zaskakujące. Potwierdziły się właściwie wszystkie trendy, które można było obserwować w trakcie kampanii wyborczej w kolejnych sondażach i badaniach opinii publicznej publikowanych w mediach, przeprowadzanych przez różne pracownie badawcze - komentuje wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego i prezydenckich na Ukrainie Jakub Wojnarowski, zastępca dyrektora Generalnego Konfederacji Lewiatan.

 


Utrzymana została dominująca pozycja dwóch głównych graczy na polskiej scenie politycznej - rządzącej od 2007 r. Platformy Obywatelskiej oraz opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości. Do Parlamentu Europejskiego swoich przedstawicieli wyślą również Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Polskie Stronnictwo Ludowe, które również od wielu lat stanowią partie drugiego wyboru dla głosujących. Potwierdziła się również zaskakująco silna w ostatnich miesiącach, częściowo napędzana medialnym zgiełkiem, pozycja Kongresu Nowej Prawicy, a przede wszystkim jej lidera - Janusza Korwina - Mikke.

Pozostałe partie znalazły się poniżej progu wyborczego.
Z wyników głosowania w innych krajach wynika również, że nastąpi dekompozycja dotychczasowego układu sił w Parlamencie Europejskim, chociaż najwięcej głosów zebrały partie proeuropejskie. To tworzy szansę na kontynuację kursu służącego pogłębianiu integracji, która jest niezbędna, aby Unia Europejska mogła konkurować na arenie globalnej z silnymi gospodarkami Stanów Zjednoczonych, Chin, czy rosnących - Brazylii, Indii, państw afrykańskich i innych azjatyckich. Obie dotychczas dominujące partie - Europejska Partia Ludowa (chadecy) oraz Socjaliści i Demokraci (grupa socjaldemokratów) utrzymają swoją dominującą pozycję w PE, ale będzie ona zdecydowanie osłabiona. W stosunku do wyborów sprzed 5 lat chadecy będą mieli o ponad 60 mandatów mniej (prawdopodobnie 212), a socjaldemokraci o 10 mandatów mniej (prawdopodobnie 186). Trzecią siłą w PE będą liberałowie z ok. 70 mandatami. Te trzy ugrupowania zdołały zebrać w poszczególnych krajach członkowskich odpowiednio - 28,2%, 24,8% oraz 9,3% głosów i jest to zdecydowanie mniej niż w poprzednich wyborach. Zieloni otrzymali ponad 7% głosów i 55 ich przedstawicieli zasiądzie w ławach w Brukseli i Strasburgu. Niepokojąca dla zwolenników integracji jest silniejsza niż do tej pory reprezentacja środowisk politycznych skrajnie antyeuropejskich - prawdopodobnie 74 mandaty, w tym przedstawiciele francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen oraz Grupy Europa Wolności i Demokracji, do której należy m.in. brytyjski UKIP. Wraz z posłami z innych mniejszych ugrupowań eurosceptyków będzie w Parlamencie Europejskim prawdopodobnie ponad 100. 70 posłów zasiądzie w PE po raz pierwszy. To tworzy oczywiste zagrożenia dla kształtu Europy w kolejnych latach, gdy najważniejsze jest podjęcie zdecydowanych działań dla uniknięcia pułapki średniego rozwoju i odbudowa konkurencyjności gospodarki.

Dla polskich przedsiębiorców wyniki wyborów w Polsce i Europie z jednej strony są dobre, bo partie proeuropejskie uzyskały zdecydowaną większość, ale z drugiej strony tworzą wyzwania. W okresie, gdy wartości europejskie będą poddawane nieustannemu „stress - testowi", niezbędna jest silna reprezentacja polskich ugrupowań politycznych, wypowiadająca się jednolitym głosem. Liczymy na to, że kandydaci zainteresowani do tej pory sprawami wyłącznie krajowymi, jako posłowie do PE będą zajmowali się i wypowiadali na tematy europejskie. Nie może zabraknąć ważnych głosów w debacie o polityce klimatycznej i energetycznej Europy, mniejsze może być także grono tych, którzy, uczestnicząc w dyskusjach w PE, będą skutecznie mogli zabiegać o obecność Polski w grupach i forach, w których podejmowane są decyzje o dalszym kształcie integracji europejskiej, polityce przemysłowej, zasadach funkcjonowania strefy euro i unii bankowej. Ważne będzie także podjęcie debaty publicznej i działanie na rzecz jak najszybszego, na dobrych warunkach, wejścia Polski do strefy euro, np. po złagodzeniu kryteriów kursowych, dla zapewnienia nie tylko bezpieczeństwa gospodarczego, ale także w dużej mierze politycznego.

Średnia frekwencja wyborcza we wszystkich państwach członkowskich wyniosła 43%. Polska z poziomem niecałych 23% plasuje się - wraz z innymi krajami Europy Środkowej wśród tych, których obywatele najrzadziej uczestniczą w głosowaniu do PE. To jest zjawisko wskazujące na niską świadomość wagi tych wyborów dla przyszłości Polski, ale także potwierdzające tezy o niskim zaufaniu i kapitale społecznym w Polsce. Konieczne będą działania polityków, ale także organizacji pozarządowych, a nawet przedsiębiorców służące większemu zaangażowaniu Polaków w podejmowanie decyzji o przyszłości Polski i Europy. To zadanie pilne, którego realizację należy rozpocząć natychmiast.

Konfederacja Lewiatan wspólnie z pięcioma innymi dużymi organizacjami pracodawców w Europie - niemieckimi BDA i BDI, francuskim MEDEF, hiszpańską CEOE, włoską Confindustrią, wydała oświadczenie, w którym podkreślamy konieczność wysłuchania głosu obywateli i podjęcia działań na rzecz stworzenia silnej Unii Europejskiej, we współpracy ze wszystkimi europejskimi partnerami.

W tle wyborów do Parlamentu Europejskiego odbywała się pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie. Zwycięzcą został zgodnie z oczekiwaniami Petro Poroszenko z poparciem ponad 55%, co oznacza, że druga tura wyborów nie będzie potrzebna. Drugie miejsce zajęła Julia Tymoszenko z 12% poparciem. Z punktu widzenia Ukrainy, ale także Polski i Europy, należy podkreślić, że Ukraińcy jednoznacznie opowiedzieli się za proeuropejskim kursem swojego kraju, dali wyraz swojemu zaangażowaniu - frekwencja wyniosła ponad 60%, a przede wszystkim pokazali, że zależy im na jak najszybszej stabilizacji sytuacji politycznej i społecznej, odbudowie instytucji publicznych. Wynik wyborów tworzy przestrzeń do stabilizacji relacji ukraińsko - rosyjskich i powrót polskich przedsiębiorców na wschodnie rynki.

Konfederacja Lewiatan

 

Update cookies preferences